ZION NATIONAL PARK.
(Przedruk z listopadowego wydania “Zew Natury” - 2003)
  Zion National Park to 229 mil kwadratowych (593.1 km) spektakularnej rzeźby terenu.W parku żyją, między innymi, mule deer, golden eagles i mountain lions.Teren ten został ustanowiony parkiem narodowym 19 listopada 1919 roku.
   "Zion" to po polsku "Syjon"-święta góra w Jerozolimie, na której znajdowała się świątynia Salomona.Obszar, na którym obecnie znajduje się park narodowy został tak nazwany przez pierwszych osadników mormońskich w Utah. Zauroczeni otaczającymi ich widokami nadali temu miejscu imię biblijnej boskiej góry. Musi coś w tym być, bo dużo wcześniej przed mormonami Indianie Paiutes (Pajuci) uważali to miejsceza siedzibę bogów. Zion jest częścią południowo-zachodniego tzw. "wielkiego kręgu" parków narodowych ,pomników przyrody i obszarów rekreacyjnych. Najciekawszą i chyba najbardziej atrakcyjną częścią parku jest kanion wyżłobiony przez rzekę Virgin, nazwaną tak na cześć Marii Dziewicy. Uroku temu miejscu dodaje ukośnie ułożony piaskowiec "Navajo"- jedna z najbardziej efektownych form geologicznych w Utah. Po dnie Kanionu Zion wiedzie trasa widokowa o dł. ok. siedmiu mil. Średnia szerokość kanionu ma ok. pół mili a wysokość ścian sięga od 2000 do 3000 stóp ( 700-1000 metrów).
   Kiedy odwiedzamy Zion nie musimy martwić się o tłok i problemy związane z poruszniem się i parkowaniem samochodu. Zion jest bowiem jednym z niewielu parków, do których nie można wjeżdżać samochodami.Komunikacja tam rozwiązana jest poprzez autobusy wahadłowe kursujące od rana do wieczora pomiędzy miejscowością Springdale, znajdującą się przy południowym wjeździe do parku, a końcem trasy widokowej zwanym Temple of  Sinawava. Autobus ma przystanki między innymi przy muzeum, centrum informacyjnym, hotelu, miejscach widokowychi tam gdzie zaczynają się szlaki pieszych wycieczek. Jest to bardzo dobry rozwiązanie, bo zapobiega zanieczyszczaniu środowiska i korkom w szczycie urlopowo-weekendowym.
   W Zion spędziłem wraz z rodziną i przyjaciółmi cały tydzień. Byl to dla mnie bardzo udany urlop. Inni twierdzili podobnie, pomimo że byliśmy tam w najgorętszym okresie lata czyli na przełomie lipca i sierpnia. W tym czasie temperatury powietrza wahają się pomiędzy 90˚ a 100˚F. Jednego popołudnia termometr samochodowy wskazywał 116˚F w słońcu. Nie były to zbyt sprzyjające warunki do całodniowych pieszych wycieczek. Najbardziej zalecana pora roku do odwiedzenia Zion to wiosna lubjesien, kiedy temperatury w nocy wahają się między 45˚F w nocy a około 80˚F w dzień.
   W parku tym są trasy zarówno dla tych, którzy chcą się wybrać na łatwą dziesięciominutową przechadzkę, na dwudniową wyprawę z plecakiem albo cos pośrodku. Czyli dla każdego coś dobrego i w przypadku naszej ekipy, gdzie były dzieci, młodzież i dorośli o różnych zainteresowaniach i różnych możliwościach, dobrze się to sprawdziło. Chodziliśmy więc na wycieczki wcześnie rano albo późnym popołudniem. Trasy ,które zaliczyliśmy zajmowały od godziny do trzech godzin w obie strony i były  sklasyfikowane jako tzw, łatwe lub o średniej trudności. Niektóre szlaki warto było przemieżyć i rano i wieczorem ze względu na zmieniające się światło i kolory. W zależności od położenia słońca, to samo miejsce o różnych porach dnia wygląda zupełnie inaczej. Jednego razu spokojnie i zwyczajnie, a innym razem zaskakująco i niesamowicie.
   Pośród wielu miejsc i szlaków na szczególną uwagę zasługują: Weeping Rock-skalna alkowa z wyciekąjacymi źrodłami i wiszącymi ogrodami górskich kwiatów, Riverside Walk i Temple of Sinawava gdzie część szlaku pokonuje się brodząc w górę rzeki Virgin w kierunku części kanionu zwanego Narrows. Narrows jest bardzo szczególnym i chyba najbardziej charakterystycznym miejscem w Zion. Szlak wiodący przez Narrows należy do jednych z najbardziej ciekawych i malowniczych miejsc jakie kiedykolwiek widziałem. Jest to wąski kanion o ścianach odległych od siebie w niektórych miejscach zaledwie dwa do  trzech metrow, a wysokość ich dochodzi do 700 metrow. Szlak nie należy do najłatwiejszych. Ma 16 mil (25 km) długości i żeby go pokonać potrzeba całego dnia, czyli około 12 do 14 godzin marszu w dół rzeki. Ze względu na to, że kanion jest bardzo wąski i szlak wiedzie głównie korytem rzeki w różnych miejscach jest inna głębokość: od kostek po szyję, a czasami po prostu trzeba kilka metrow przepłynąć, tak że ten właśnie szlak jest najbardziej odpowiedni na upalne lato. Wiosną i jesienią moczenie się w chłodnej wodzie nie jest aż tak atrakcyjne i przyjemne. W tym czasie stan wody w rzece jest wyższy toteż częściej jest się zanużonym po pas niż po kostki. Istnieje wtedy również o wiele większa niż w lato groźba nagłych powodzi tak zwanych "flash floods”. Przed wyruszeniem do Narrows należy zawsze sprawdzić prognozę pogody gdyż szansa przeżycia powodzi w kanionie jest  naprawdę znikoma, a praktycznie żadna.
   Jak wcześniej wspomniałem nasza grupa ograniczała się do krótkich i stosunkowo łatwych wycieczek, bo Narrows przeszedłem jedynie z kolega, tak że środkowa najgorętsza część dnia spędziliśmy na kampingu. W suchym klimacie nawet gdy jest bardzo gorąco drzemki i sjesty w cieniu drzew są bardzo przyjemne. Poza tym kamping nalezacy do parku  w Zion i ten prywatny w Springdale (który posiada prysznice) położone są nad samą rzeką, która jest bardzo czysta i w której można kąpać się do woli. Szczególnie dzieciaki  uwielbiały tę cześć urlopu. O wiele bardziej wolały rzekę niż wałęsanie się po rozgrzanych skałach i kamieniach.
   Jeżeli podróżujemy po parkach narodowych z dziećmi to od Memorial Day do Labor Day są tam dla nich specjalne programy i zajecia. Dzieciaki zapoznają się na nich z przyrodą w danych parkach narodowych. Zajęcia te są bardzo pomysłowo zorganizowane, ciekawe i wszyscy je uwielbiają, nawet dorośli. Ale tylko dzieci po skończonym programie mogą się ubiegać o odznakę strażnika parku. Trzeba zdać egzamin z wiedzy o parku i wtedy następuje uroczyste wręczenie odznaki "Junior Ranger". Dorośli co prawda nie maja możliwości otrzymania takiej odznaki ale i tak uważam, że warto tam pojechać nawet jeżeli już tam byliśmy. Jeśli istnieje okazja można spróbować zobaczyć ten park inną porą roku, albo tak jak w moim przypadku,aby obejrzeć go w całości. Ze względu na ograniczony czas wakacji nie byliśmy w stanie zwiedzić północnej części parku, czyli kanionów Kolob. Jest to mniejsza część parku Zion.Podobno równie malownicza ale bardziej surowa, gdzie szlaki są o wiele dłuższe i trudniejsze tak, żeKolob zdecydowanie bardziej nadaje się na czas wiosenno-jesienny. Dużą atrakcją Kolob jest jeden z największych na świecie wolno stojących naturalnych łuków- "Kolob Arch". Żadne jednak opowiadanie na ten temat na pewno nie zastąpi zobaczenia tego na własne oczy.

                                                                                                               Zygmunt Rudz