PIERWSZY BAL „ZEWU NATURY"

Chicago – Luty, 21 2004

Galeria z Balu

"Do zakochania jeden krok,
jeden jedyny krok nic więcej
do zakochania jeden krok
Trzeba ich zrobić jak najwiecej"
...
 


   Ta piosenka, jak państwo zapewne pamiętają, śpiewana przez Andrzeja Dąbrowskiego, (jego syn Piotr Dąbrowski, także bawił się na tym balu) chyba najbardziej odzwierciedla nastrój Pierwszego Balu, miesiecznika "Zew Natury". Bawiliśmy się wszyscy pod hasłem "Bal Natury Bawi Się z Nami" i myślę że bawiliśmy się dobrze. Przyjemna atmosfera i wyśmienita myśliwska kuchnia, mogły zadowolić chyba wszystkich.
   Tak więc, do zakochania się w "Zew Natury", zrobiliśmy wszyscy jeden krok, ten pierwszy, ten najważniejszy, tak bardzo trudny, ale konieczny. Trzeba ich zrobić jak najwięcej , aby przyszłoroczny Drugi Bal, był tak samo miły i wspominany długo, mimo pewnych drobnych niedociągnieć, których nie byliśmy się w stanie ustrzec. Myślę, że dzieki Redaktorowi Naczelnemu, Tomaszowi Zaborowskiemu, i członkom zespołu redakcyjnego, z ufnością patrzymy na przyszły rok, mając nadzieję spotkać się z Państwem w jeszcze szerszym zapewne gronie.
   Dziękujemy serdecznie przedstawicielom polonijnej prasy i radia, za słowa otuchy i uznania naszego Balu, za jeden z tych, który pamieta się latami. Gwoli dziennikarskiego obowiazku, pragnę odnotować iż w trakcie balu, dzięki naszym sponsorom, goście wygrali bardzo wiele nagród. Pierwszą nagrodę, (złoty pierścionek) w konkursie na znajomość naszego magazynu "Zew Natury", wygrała Pani Katarzyna Pawłowska. (Złoty piersionek, złoty pierścionek na szczescie....). Natomiast bilet lotniczy do Polski, ufundowany przez Agencję "Amta" wylosowała Pani Maria Giza. Gratulujemy i życzymy przyjemnego lotu. Tak wiec Panie miały na balu wiecej szczęścia jak Panowie. Ale za to zawody w strzelaniu w kategori "Trap", które odbyły się 8-go lutego, wygrał Pan Wojciech Bogusławski, członek naszego zespolu redakcyjnego.
   Podczas balu, z rak Redaktora Naczelnego Tomka Zaborowskiego, odebrał nagrodę, "Semiautomatic Shotgun " Firmy "Mosberg". (ufundowany przez Firmę "Johnco Builders". No cóż, teraz to i nawet mysz się w lesie nie prześlizgnie, kiedy redaktor Bogusławski zajmie "stanowisko ogniowe". Gratulujemy wygranej i życzymy dużo sukcesów na polowaniu.
   Wypada mi zakończyć tradycyjnym powiedzeniem: I ja tam byłem a co jadłem i piłem, przedstawiam państwu ponizej.Menu:
 -Pasztet myśliwski w auszpiku
 -Rosół z bażanta z kołdunami
 -Sznycel z sarny w sosie borowikowym z Borów Tucholskich z dodatkami
 -Lody z owocami z lasu
Półmiski "Zew Natury":
   - Łosoś marynowany
   - Sledż w oleju
   - Rolada Św. Huberta
   - Kiełbasa z dziczyzny
-Bigos myśliwski z kiełbasą z dzika
-Alkohole naturalne-nalewka

                                  

 Do zobaczenia na Drugim Balu "Zew Natury" w 2005 Roku, Serdecznie Państwa zaprasza

                                                         Józef Kołodziej                       

 

Bal Podróżnika

Wood Ridge (NJ), Styczeń 31, 2004
    

Galeria z “Balu Podróżnika

......”Cała sala, śpiewa z nami
     Tańcząc walca, walczyka parami”.
..

Tak , proszę Państwa, taki bal pamięta się latami. W tym roku siódmy już „Bal Podróżnika” nad którym honorowy patronat objął Jego Ekselencja PRZEMYSŁAW GRUDZINSKI, Ambasador Polski w Stanach Zjednoczonych, odbył się w reprezentacyjnej sali restauracji „FIESTA”, w Wood Ridge, New Jersey. Honory gospodarza balu, z właściwą sobie swadą i niesporzytą energią, czynił zawsze uśmiechnięty, JERZY MAJCHERCZYK, wraz z przeuroczą małżonką , Małgosią. Trudno nie wspomnieć, że Jerzy Majcherczyk, wielki podróżnik, który wraz z kolegami, 23 lata temu, „pokonał” peruwiańską rzekę Rio Colca, na stałe wpisał się na listę wielkich odkrywców. „Polonijny Klub Podróżnika”, miał zaszczyt gościć na swoim siódmym balu, niezmiernie barwną postać, legendarną podróżniczkę, uczestniczkę wyprawy, która w 1976 roku, odkryła ostatnią stolicę Inków –Vilcabambę, honorowego gościa: Panią ELŻBIETĘ DZIKOWSKĄ. Będąc Honorowym Członkiem „Polonijnego Klubu Podróżnika” od 1977, Pani Elżbieta Dzikowska dopiero teraz mogła odebrać Dyplom z #1, Honorowego Członka Klubu.
   Tegoroczny „Bal Podróżnika” zaszczyciło wiele znanych osobistości ze środowiska dyplomatycznego, polityczno-kulturalnego oraz stowarzyszeń polsko-amerykańskich tutejszej polskiej społeczności.
   Niesposób pominąć także członków klubu „Podróżnika”, którzy tak licznie wzieli udział w tegorocznym balu. Pokazy tańców towarzyskich, konkurs strojów regionalnych z odbytych podróży po świecie, oraz liczne prezentacje, wspaniale uzupełniały program tej imprezy.
   Polska grupa muzyczna „KRAK” swoim urozmaiconym repertuarem muzycznym nie pozwalała gościom na dłuższe odpoczynki, toteż Bal Podróżnika” trwał do „białego rana”. Cieszę się ogromnie, że mogłem być uczestnikiem tego spotkania po raz pierwszy, wpisując go na stałe do kalendarzyka imprez towarzyskich. Uczestnikiem tego balu, mogłem być wraz żoną, tylko dzieki uprzejmości naszej przyjaciółki Honoraty Pierwoła, właścicielki „Europa Travel” w South River, która w sposób expresowy (10-ciu minut), załatwiła nam bilety na bal. I jeszcze tylko wypada mi zakończyć słowami: i ja tam byłem, miód i wino piłem a co zobaczyłem, postaram się Państwu przedstawić na kilku fotografi
ach z tego balu.

                                             Józef Kolodziej
                      

Powrot