|
MARIUSZ MARCINIAK – „MARIO”
„
Hej, hej, kolejkę nalej, hej, hej kielichy wznieście Bo to jest właśnie klimat morskich opowieści....”
Żeglarski kod DNA, dostał od Natury już w wieku 14 lat i ....na zawsze. Odwzajemiona miłość człowieka z morzem która trwa już 37 lat a jeszcze ostanie słowo w tym związku, nie zostało powiedziane. Pozostał jeszcze przecież Przylądek Horn i ....Cieśnina Beringa. Zawodowy żeglarz, i jak wielu jego kolegów , chodząca encyklopedia morza, wiatru i żagli, którym pozostał wierny na zawsze. Przypadek „nie do wyleczenia”. Absolwent Technikum Budowy okrętów i mistrz szkutnictwa, przez parę lat w Polsce, budował w swojej stoczni jachtowej „M&Z BOAT BUILDERS” pełnomorkie jednostki. Jak moło kto, zna jacht „od podszewki”, twierdząc że każdy z nich ma duszę, każdy inną, czasem „rogatą” pozostając jednak wierny człowiekowi na zawsze. Studia na AWF w Gdańsku, pozwalą mu znosić dobrze trudy wielomiesięcznego żeglowania w jakże niekiedy ekstremalnych warunkach. Okres „polski” to także wyczynowe żeglarstwo w klasie FD, oraz rejsy po Bałtyku. Przebył swoją drogę „emigranta” przez RFN, Austrię aby w 1983 roku „zakotwiczyć” na stałe (rzecz umowna jeżeli chodzi o żeglarzy) w USA, w Perth Amboy. Tam gdzie jest jego ukochany ocean i jacht „Pacyfica”* z polska banderą pod lewym salingiem zacumowany w Raritan Bay. Żeglował po Południowym i Pólnocnym Pacyfiku (Australia, Nowa Kaledonia, Nowe Hybrydy, Solomony, Nowa Gwinea, Japonia i Hawaje) a także po Północnym i Zachodnim Atlantyku (Karaiby, Panama, Grenadyny...), czego plonem będzie wydana wkrótce książka, „W POGONI ZA CHORYZONTEM” zawierająca Jego najciekawsze wspomnienia z „włóczęgi” po tych bezkresnych wodach i zapomnianych przez cywilizację wyspach. Przemierzył trzykrotnie kulę ziemską przywożąc w swojej pamięci wspmnienia, które pozostaną w niej na zawsze. Tymi wspomnieniami chciałby podzielić się z czytelnikami „Zew Natury”, mając nadzieję że może zaszczepi „bakcyla żeglarskiego”, następnemu pokoleniu, aby sztuka żeglowania tak bardzo rozsławiona przez słynnych żeglarzy, była przekazywana następnym pokoleniom. Kapitan (licencjonowany US Coast Guard Master-Captain) MARIUSZ “MARIO” MARCINIAK “pożegluje” z Państwem po Oceanach Świata, które oby zawsze były przyjazne żeglarzom, odkrywając przed nimi te napiekniejsze tajemnice.
Józef Kołodziej
*Poprawnie w słownictwie angielskim - „Pacifica”, jest celowym przekłamaniem, służącym podkreśleniu polskości kapitana i jego najwierniejszego przyjaciela – jachtu „Pacyfica”.
|