Impresje na temat wiosennych ciagów slonek

Jest staropolska tradycja polowanie w kwietniu na slonki na ciagach.. Ptaki te sa w okresie godowym i w zalotnych przelotach biora udzial tylko samczyki. Mysliwi najczesciej pojedynczo ukryci czesciowo pod drzewem nasluchuja chrapliwego nawolywania slonek.
Polowanie to jest najczesciej po prostu pretekstem aby w porze zachodzacego slonca kontemplowac budzaca sie do zycia nature. Nie, nie mialem okazji polowac na slonki wiosna. Polowalem natomiast na nie jesienia spod psa. Na pewno polowanie to nie bylo tak urokliwe jak tradycyjne wiosenne. Polska jest juz w Unii Europejskiej i od zeszlego roku musiala zakazac polowan wiosennych. Jest to typowo mechaniczna urzednicza i dyletancka decyzja, motywowana tym ze jest to okres godowy, czyli ochronny tych ptaków. To, ze jest to decyzja bledna spróbuje zaraz udowodnic. W ciagach biora udzial tylko samczyki, a wiec redukcja ich ilosci nie wplynie na rozród populacji. Jest takie przyslowie w polowaniu na kaczki "Jedna paczka (amunicji), jedna kaczka".  W przypadku slonek trzeba byloby przemnozyc to przyslowie przez trzy. Tylko bardzo wytrawni, naprawde swietnie strzelajacy mysliwi sa w stanie trafic slonke. Charakteryzuje sie ona bowiem bardzo szybkim lotem z naglymi zwrotami. Tak wiec uszczerbek w populacji slonek na kwietniowych przelotach, byl raczej nie duzy. Do slonek na polowaniach strzelalem wiele razy przy okazji polowan na grouse albo na bazanty.


I chociaz umiem strzelac najczesciej strzelalem w miejsce gdzie slonka przed chwila byla. Ona ma po prostu tak nie przewidywalne i szybkie zwroty. W okresie ostatnich 20 lat polowan pozyskalem moze 5, 6 slonek, z angielskiego woodcock. Jest tu jeszcze jeden aspekt sprawy. Polowanie na wiosennych przelotach to czesc naszej dlugiej tradycji. Jest taki przepis, który mówi o nadrzednosci prawa krajowego nad prawem unijnym. Przepisy Unii Europejskiej wspominaja równiez o odstepstwach w wypadku gdy klóci sie one z tradycja lokalna. Kazdy z krajów Unii Europejskiej powinien i broni swoich tradycji. Czasem nie zawsze w sposób formalny. W Wielkiej Brytanii jest bardzo dluga tradycja, zwlaszcza na terenie Walii i Anglii polowanie par force z gonczymi na lisa. W odróznieniu od kontynentu polujacy znajduja sie na grzbietach konskich. 18 lutego wyszlo zarzadzenie zawieszajace tego rodzaju polowania na terenie Wielkiej Brytanii. Od tego czasu o dziwo zarejestrowano co najmniej 800 duzych, zbiorowych, zabronionych polowan par force na lisa. Co sklonilo znanych z braku temperamentu, flegmatycznych i przestrzegajacych prawa Brytyjczyków do jego masowego lamania? Odpowiedz: tradycja, tradycja i jeszcze raz tradycja. Dodam, ze policja jest doskonale o tym poinformowana i ma tylko jeden problem, w jaki sposób egzekwowac przestrzegania tego prawa. Przesiasc sie na konie?


Wracajac do naszych polowan na slonki. Otóz bylem w kwietniu w Polsce. A konkretnie w Poznaniu. Pod Poznaniem w Antoninku znajduje sie osrodek strzelecki. Nie bylbym soba gdybym go nie zaliczyl. Wybralem sie wiec z dwoma mysliwymi na miejsce. Zgodzili sie chetnie pojechac, gdyz stwierdzili ze przy okazji zalicza obowiazkowe strzelanie na strzelnicy (raz w roku!!!).  Sa to ludzie, którzy maja naprawde duze mozliwosci polowan. W trójke wystrzelalismy 5 paczek amunicji. Nie sadze aby spadlo 5 kaczek. Amunicje sie po prostu oszczedza. Prawda jest, ze jest ona dwu, trzykrotnie drozsza niz w Stanach Zjednoczonych. Zdecydowana wiekszosc mysliwych zalicza tylko jeden obowiazkowy pobyt na strzelnicy w roku. Tak wiec moim zdaniem slonki na przelotach powinny czuc sie raczej bezpieczne. Mam nadzieje, ze nasze wladze pozbeda sie kompleksu nizszosci wobec Unii i zgodnie z tradycja i logika nasi mysliwi powróca juz w przyszlym roku na wiosenne ciagi slonek w Polsce.
                 

Wojciech Boguslawski

Powrot