Jestem jednym z wielu czytelników „Zewu Natury" ...
... wiec postanowilem i ja podzielic sie z innymi wrazeniami z parków narodowych Bryce Canyon oraz Zion National Park w stanie Utah
Sposród wielu pasji i zainteresowan dwie: fotografika i podróze - moge bedac tutaj, w USA latwo realizowac. Przygoda z fotografia rozpoczela sie w Polsce, okolo 13 lat temu, w sposób nietypowy. Chodzac na zawody zuzlowe z kolega Robertem robilismy sobie pamiatkowe zdjecia z gwiazdami polskiego i swiatowego speedwaya. Pozniej - polknawszy tego bakcyla - staralem sie nie rozstawac z aparatem. Kazde wakacje, wycieczke lub spotkanie rodzinne utrwalalem na kliszy. Wybierajac sie do Stanów Zjednoczonych kupilem nowy aparat, zeby od pierwszych dni pobytu na nowym kontynencie móc utrwalic kazdy ciekawy moment. Przeciez nawet skrzydlo smolotu czy lotnisko w Amsterdamie to wdzieczne obiekty do sfotografowania.
USA daje nieograniczone mozliwosci jesli chodzi o zwiedzanie i podziwianie cudów natury. Ze wzgledów prozaicznych (praca) najlepsza dla mnie pora do uprawiania turystyki jest zima i wczesna wiosna. Tak bylo tez i tego roku. Na przelomie kwietnia i maja wybralem sie wraz z zona na dwutygodniowy „wypad” w plenery „dzikiego zachodu”, czyli do stanów Utah i Arizona. Podróz do Utah zajela nam 2 dni. Wyjechalismy z Chicago w sobote, o 7 rano mijajac stany: Iowa, Nebraska, a noclegowalismy w Colorado. Drugiego dnia podrózy podziwialismy krajobrazy Colorado i Utah. W koncu dotarlismy do miasteczka St. George na poludniu Utah (ok. 6 mil od granicy z Arizona). Odcinek Chicago - St George to ok. 1700 mil. Stad juz tylko 42 mile do Zion i 125 mil do Bryce Canyon National Park.
W poniedzialek zaplanowalismy zwiedzanie Bryce Canyon, lecz dopiero na miejscu przekonalismy sie, ze wiosenna aura jest równiez i tutaj bardzo kaprysna. Deszcz zmusil nas do odwiedzenia Joshua Tree National Park (na poludniu Californii) - tam pogoda jest zawsze sloneczna. Na telewizyjnym kanale pogodowym, który sledzilismy na biezaco w motelu, prezenterzy zapewniali o slonecznym wtorku i jak sie pózniej okazalo mieli racje. Tego wlasnie dnia St. George przywitalo nas pieknym slonecznym porankiem. Z autostrady nr 15 do Bryce Canyon prowadza dwie drogi - nr 20 i nr 14. Droga nr 14 jest dluzsza i trudniejsza, ale widoki, które mozna podczas jazdy podziwiac, niepowtarzalne. O tej porze roku lezy jeszcze swiezy snieg, który pieknie kontrastuje z pomaranczowo-czerwonymi skalami. Sam park jest prosty do zwiedzania. Na trasie znajduje sie kilka punktów widokowych, szczególnie warte polecenia sa: Sunrise Point, Sunset Point, Natural Bridge, Rainbow Point. Przy kazdym z punktów mozna zaparkowac samochód i podziwiac piekne krajobrazy. W Sunrise Point mozna zafundowac sobie piesza wedrówke trasa schodzaca w glab kanionu. Sam odcinek nie jest trudny, ale pokonanie go szybkim marszem jest wrecz zabójcze. Sa to juz wysokosci rzedu 2500 mnp i dosyc ciezko sie tu oddycha (na kilka dni przed wycieczka znajomi doradzili nam zazywanie aspiryny, która rozrzedza krew). Przemarsz ten wedlug informatora trwa ok. 3 godziny. Jesli ktos chcialby „zaliczyc” te trase w sposób mniej meczacy moze pokonac ja wierzchem i przez moment poczuc sie jak prawdziwy „cowboy”. Koszt wypozyczenia konia to $50, a bilet wstepu do parku $20. Tuz przy wjezdzie miesci sie visitors center, gdzie mozna zasiegnac informacji, dostac mapke i kupic pamiatki. Na terenie parku w okresie od konca maja do poczatku pazdziernika dziala bezplatna linia autobusowa, wiec korzystanie ze swojego samochodu nie jest konieczne. Park jest otwart dla zwiedzajacych przez caly rok.
Po noclegu spedzonym w miasteczku Cedar City, nastepnym celem naszej wyprawy byl Park Narodowy Zion polozony w poludniowo-zachodniej czesci stanu Utah (blisko granicy z Arizona i Nevada). Wyglada on zupelnie inaczej, inna jest jest równiez forma jego zwiedzania. Skaly w róznych odcieniach brazu, „przeplatajace” sie z bujna zielenia, która - wraz z mnóstwem strumieni - ozywia park. Prowadza przez niego dwie glówne drogi – jedna z nich mozemy pokonac wlasnym pojazdem, a druga kursuje jedynie autobus. Na koncu trasy autobusu rozpoczyna sie szlak The Narrows, który mozna pokonac tylko pieszo. Najodpowiedniejsza do tego pora jest lato, poniewaz niektóre odcinki pokonuje sie brodzac po kolana w wodzie. Na wiosne woda osiaga wyzszy poziom i jest bardzo zimna (a my z zona do morsów nie nalezymy). Park ten to wspaniale miejsce na dluzszy wypoczynek. Na jego terenie, tuz przy wjezdzie, znajduje sie pole campingowe, wiec nie trzeba do niego codziennie dojezdzac. Pogoda, która przywitala nas w parku nie byla juz tak laskawa jak poprzedniego dnia. Spadl przelotny deszcz, ale to dzieki niemu ozywilo sie mnóstwo kaskad wodnych i malych wodospadów. Na zwiedzanie tego miejsca warto poswiecic kilka dni, nie wszystko bowiem mozna zobaczyc przez szybe samochodu. W wielu miejscach bez trudu mozna zaparkowac i do woli spacerowac. Bilet wstepu - podobnie jak w Bryce Canyon – kosztuje $20, wazny jest 7 dni (jak wszedzie). Mozna tez kupic karnet za $50, który jest wazny caly rok, we wszystkich parkach. Zachecam do zwiedzania Stanów Zjednoczonych, bo jest co zobaczyc, a podrózowanie jest naprawde latwe. Drogi Czytelniku, jesli wiesz co chcesz zobaczyc i umiesz korzystac z mapy to powinienes bez wiekszego trudu swój cel zrealizowac. Pomoga Ci w tym równiez liczne broszury i informatory, których na trasie jest pod dostatkiem.
Andrzej Sobków
Powrot