Mysliwi i wedkarze w Yorkville

2 lipca w miejscowosci Yorkville odbyl sie piknik „Polskiego Radia 1030 AM” i telewizji „Polvision”. Swoje stoisko miala tam równiez poranna audycja radiowa „Wiesci z lasu i nie tylko”, czyli twórcy i reprezentanci miesiecznika „Zew Natury”. Stoisko to skladalo sie z trzech namiotów, pod którymi prezentowalismy trzy dzialy: myslistwo z broni palnej i z luku (towarzyszylo nam kilka psów mysliwskich) oraz wedkarstwo. Uczestnikiem imprezy byl równiez Grzegorz Wilczynski - znany wedkarz i konstruktor wedek, który prezentowal metody poslugiwania sie wedka muchowa (fly fishing) oraz wedka z multiplikatorem (casting).


Okolo poludnia i w godzinach popoludniowych przezylismy prawdziwe oblezenie. Zadnych wiedzy bylo wielu. Odpowiadalismy wiec na pytania i udzielalismy informacji. Jakie pytania pojawialy sie najczesciej? Jesli chodzi o myslistwo to najczesciej zadawanymi pytaniami byly: w jaki sposób zaczac polowac?, gdzie mozna polowac?, gdzie mozna dostac pozwolenie na bron?, gdzie mozna nauczyc sie strzelac?, jaka bron kupic?, jaki luk kupic?, czy trzeba miec karte posiadacza broni (FOID Card) aby polowac z luku? (nie, nie trzeba). Jesli chodzi o wedkarstwo to pytano glównie: gdzie mozna jechac na ryby? (nowo przybyli z Polski byli zainteresowani zwlaszcza wedkowaniem na karpie), czy mozna dostac karte wedkarska bez numeru social security? (tak mozna, wystarczy podac numer paszportu).
Wielu mezczyzn interesowalo sie wystawionymi lukami i bronia palna ze zwyklego meskiego zainteresowania tego typu „zabawkami". Bylo co najmniej kilku wedkarzy, którzy wdali sie z nami w polemike na temat wystawianych wedek (byly to glównie wedki St. Croix). Niestety, generalnie rzecz biorac wedki do castingu byly wsród naszych wedkarzy nieznane. Polscy wedkarze to przewaznie wedkarze brzegowi i splawikowi i oni to wlasnie narzekali na mala ilosc miejsc gdzie mozna polowic.


Pytanie o lokalizacje lowisk bylo najczesciej zadawane, spróbuje wiec pokrótce na nie odpowiedziec. Miejsc do lowienia ryb z brzegu jest bardzo wiele. Ja sam, mimo ze posiadam lódke (i lubie z niej lowic), czesto lowie równiez z brzegu. W obrebie godziny jazdy od Chicago jest takich miejsc bardzo duzo. I to rybnych. Najlatwiejszym sposobem znalezienia miejsca do wedkowania jest otworzenie atlasu samochodowego stanu Illinois lub Wisconsin. Na mapie zaznaczone sa wszystkie rzeki i zbiorniki wodne. Poszukujacych powinny zainteresowac te, na których znajduja sie symbole lódek i ryb. Oznacza to bowiem, ze mozna w tych miejscach spuscic lódki i wedkowac. Zaznaczone sa tylko miejsca ogólnodostepne. Naleza one do powiatu lub stanu, co oznacza, ze mozna na tych terenache wedkowac równiez z brzegu. Oczywiscie musimy uwazac, aby nie wejsc na teren prywatny. Problemu tego nie ma na terenach „Conservation Area”, gdyz mozna tam wedkowac z kazdego miejsca. Chcialbym polecic (w odleglosci godziny jazdy od Chicago) rzeki: Fox River, Rock River i Kishwaukee River. Wedkowalem na brzegach i z lódki na kazdej z nich. Jak znalezc najlepszy odcinek rzeki?. Odpowiedz na to znajduje sie w kazdym dziale wedkarskim np. sklepu Wal-Mart. Otóz mozna tam kupic mape kazdego zbiornika wodnego. Najlepiej nie kupowac pojedynczych map, ale caly atlas wielu zbiorników. Aby poznac np. cale Illinois trzeba by bylo kupic trzy atlasy. Kazdy zbiornik wodny jest szczególowo opisany, zilustrowany mapa z zaznaczeniem glebokosci i wskazaniem wystepowania poszczególnych gatunków ryb, a takze ilosci i gatunków ryb wpuszczanych do tychze akwenów. Podane sa takze liczebne stany poszczególnych populacji. Ja osobiscie wybierajac sie na akwen, którego jeszcze nie znam najpierw analizuje mape. Brzeg jeziora Michigan obfituje zwlaszcza w okonie i trocie (browntrout i rainbow trout). Wystarczy takze popatrzec na mape albo przejechac sie wzdluz nabrzeza i zobaczyc, gdzie sa wedkarze. Moje ulubione miejsca to porty w Racine i zwlaszcza w Kenosha. Odwiedzam równiez przeplywajace tam rzeki, w których lowie steelheady i pstragi (mucha i spinning). I to wszystko godzine jazdy samochodem od Chicago. W dalszej odleglosci od Chicago znajduje sie tak duza ilosc rybnych zbiorników wodnych, ze sam zdolalem jak dotad poznac tylko ich niewielka czesc. Bardzo duzo informacji, nie tylko wedkarskich, ale i mysliwskich mozna uzyskac po kazdym naszym programie radiowym lub dzwoniac do redakcji. Pomoca sluza równiez wspólpracujace z nami kluby mysliwsko-wedkarskie, których przedstawiciele goscili na naszych stoiskach w Yorkville. Mam tutaj na mysli klub „Ostoja” i „Polish American Hunting and Fishing Club”. Przedstawicielom tych klubów w osobach Mirka Pieronka i Bogdana Olejniczaka naleza sie duze podziekowania za pomoc w naszej misji informacyjnej. Numery telefonów do tych i innych klubów (np. Pol-Fish) mozna znalezc w „Informatorze Polonijnym”. Niektóre z zainteresowanych osób wykorzystaly uzyskane informacje i pojawily sie na strzelnicy w St. Charles w tydzien pózniej. W ten sposób o kilku czlonków powiekszylo sie grono mysliwych i milosników strzelania sportowego z broni srutowej.


W Stanach Zjednoczonych mozliwosci uprawiania wedkarstwa i myslistwa sa tak wielkie, ze jesli czyjes zainteresowania podazaja w tym kierunku, moze on je spokojnie i bez wysilku realizowac.
Wedkarzy, którym spodobal sie nasz konkurs wedkarski w Delavan zapraszam na nastepny - 10 wrzesnia, w tym samym miejscu. Konkurs odbedzie sie w dwóch kategoriach: z brzegu i z lodzi (w tej ostatniej w zespolach dwuosobowych). Jezioro Delavan to kolejna propozycja dla wedkarzy brzegowych. Miejsce, z którego bedziemy wedkowac w czasie konkursu mozna spokojnie wykorzystac w innych terminach. Obfitosc ryb, zwlaszcza panfish, a takze bassów, szczupaków i walleye’ów z pewnoscia zapewni udane wedkowanie.

 

Z wedkarsko-mysliwskim pozdrowieniem
Wojciech Boguslawski

Wydawca@Zewnatury.com

Powrot

 

Bogdan Olejniczak, Tomek Zaborowski i Wojtek Boguslawski

Marek Bober i Franciszek Gal

Marek Garbarz z Klubu "Ostoja" udziela fachowych porad

Od lewej: Janek Moskal, Marek Garbarz i Zbyszek Stachura

Do gory strony

Powrot